Zaskoczę Cię.
Nie trzeba mieć dyplomu z HR-u ani znać magicznych skrótów z korporacyjnych procesów, żeby wesprzeć klienta w rekrutacji.
W świecie freelancerek i Wirtualnych Asystentek rekrutacja to często po prostu… pomoc drugiemu człowiekowi w znalezieniu kogoś, z kim dobrze mu się będzie pracować.
Nie headhunting, nie assessment center, nie 5-etapowy proces z testami osobowości.
Bardziej coś w stylu biznesowych speed datingów – gdzie oprócz umiejętności liczy się vibe, flow i chemia między klientem a potencjalną współpracowniczką (albo współpracownikiem).
Czemu się tym w ogóle zajmować dla klienta?
Z bardzo prostego założenia:
Skoro sama potrafię znaleźć osoby, z którymi dobrze mi się współpracuje, to czemu nie pomóc w tym klientowi?
Nie chodzi tu o zastępowanie agencji rekrutacyjnej, ale o odciążenie klienta w całym procesie: od napisania ogłoszenia po ogarnięcie kalendarza spotkań i podziękowania dla osób, które się zgłosiły.
To zadanie idealne dla kogoś, kto lubi mieć porządek w papierach (i plikach 😉), a jednocześnie potrafi wyczuć emocje drugiej strony.
Bo rekrutacja w świecie online to nie tylko tabela z kandydatami.
To też emocje: niepewność, nadzieja, ekscytacja i… zmęczenie wyborem.
Dlatego, jeśli chcesz spróbować tego typu zlecenia, przygotowałam mały przewodnik, jak przeprowadzić rekrutację z lekkością i strukturą.
Jak zorganizować rekrutację dla klienta krok po kroku?
1. Zacznij od ogłoszenia
Zanim napiszesz pierwsze słowa, dobrze wybadaj potrzeby klienta.
Kogo właściwie szukacie? Do jakich zadań? Na jak długo? W jakim stylu komunikacji?
Dopiero wtedy możesz stworzyć treść ogłoszenia.
Zadbaj, żeby brzmiało po ludzku, nie jak kopiuj-wklej z LinkedIna.
Ustal też, gdzie będziecie szukać kandydatów – Useme, grupy na Facebooku, LinkedIn, portale pracy.
💡 Protip: zrób sobie listę miejsc, gdzie dodałaś ogłoszenie.
Szczególnie przy grupach na Facebooku – bez linku do posta później trudno Ci będzie go odnaleźć, a przewijanie całej tablicy to strata czasu i cierpliwości.
2. Stwórz bazę kandydatów
Najprościej: arkusz w Google Sheets.
Wpisuj imię, nazwisko, link do portfolio, kontakt, notatki po rozmowie.
Zostaw też kolumnę na Twoje komentarze i harmonogram spotkań, dzięki temu łatwiej będzie ogarnąć cały proces.
3. Porządkuj dane i filtruj informacje
Klientka nie musi widzieć wszystkich szczegółów, które Ty potrzebujesz do obsługi.
Zrób sobie dwie wersje arkusza: roboczą (dla Ciebie) i skróconą (dla niej).
To pozwoli zachować porządek i przejrzystość.
4. Zaplanuj harmonogram rozmów
Zadbaj o tempo procesu.
Nawet jeśli klientce się spieszy, nie umawiaj 10 rozmów jednego dnia.
To nie wyścig. Po kilku spotkaniach umysł i tak zaczyna się mieszać, a najlepsze decyzje zapadają po chwili refleksji.
5. Bądź obecna i elastyczna
Rekrutacja to żywy organizm: kandydaci zmieniają godziny, klientka przesuwa spotkania, kalendarz się rozjeżdża.
Dlatego lepiej założyć, że przez cały proces jesteś „w pobliżu”, gotowa do reakcji i małych korekt.
6. Wspieraj na każdym etapie
Nie tylko organizacyjnie, ale też emocjonalnie.
Czasem klientka potrzebuje po prostu rozmowy: „Nie wiem, czy to była dobra rozmowa”, „Mam dwóch świetnych kandydatów i nie wiem, kogo wybrać”.
Twoja rola? Pomóc jej zobaczyć plusy i minusy, nie decydować za nią.
7. Zamknij proces z klasą
Po wyborze finalnej osoby nie zapominaj o reszcie.
Krótki, uprzejmy mail z informacją o zakończeniu rekrutacji to detal, który robi ogromne wrażenie.
Ludzie to doceniają. I pamiętają.
Rekrutacja rękami WA to nie tylko arkusz i kalendarz.
To proces, w którym łączysz strukturę, empatię i organizację.
Dla klienta to ogromne wsparcie, bo nie musi sam tonąć w wiadomościach i kalendarzach.
Dla Ciebie okazja, żeby pokazać swoje talenty organizacyjne i relacyjne w praktyce.
Bo jak się okazuje, czasem wystarczy dobre ucho, odrobina empatii i umiejętność ogarniania chaosu, żeby pomóc komuś znaleźć idealną osobę do współpracy.


