To jest pierwszy i chyba najtrudniejszy wpis. Jak się przedstawić? Jak opisać swoje życie i podejście do niego w krótkich słowach, ale podejmuje to wyzwanie 🙂
Poznajmy się!
Na potrzeby tego wpisu, szukałam różnych swoich złotych myśli i natrafiłam na zajawkę o sobie, którą planuje wykorzystać przy innym materiale, ale czuje, że będzie tutaj pasować idealnie:
„Zodiakalny rak, numerologiczna Czwórka, niespokojna dusza, marzycielka, zaradna, dobry bezpieczny kierowca, zakochana w caravaningu, rzadko usiedzi na miejscu. Często potrzebuje się “przewietrzyć”.”
To pozornie może nie brzmi ciekawie, ale to reklama tylko mój obraz siebie. A nie ma większego krytyka niż my sami 🙂 Dlatego postanowiłam napisać ten wpis i nie robić w nim żadnej dodatkowej korekty:)
Skąd się tu wzięłam?
Od kilku lat czułam potrzebę zmiany zawodowej i będąc w ciągłym procesie zagubionego millenialsa, poszukującego sensu swojego istnienia, natrafiłam (to nie był przypadek) na szkolenie z Wirtualnej Asysty i przepadłam.
A dokładnie wszystkie puzzle znalazły swoje miejsce. I tak od ponad roku działam jako WA, mam stałe współprace, ciągle się rozwijam i czuje, że dopiero się rozkręcam.
Co robiłam wcześniej?
Z perspektywy widzę, że przeszłam całkiem ciekawą ścieżkę zawodową.
Po studiach (filologia angielska) miałam zostać tłumaczem, zostałam lektorem. Następnie dałam się namówić na „spróbowanie porządnej pracy” i tak na 13 lat trafiłam do świata korporacji w branży telekomunikacyjnej. Zobacz całą moją ścieżkę tutaj. Po drodze był (jeszcze wtedy epizod) własnego biznesu i prowadzenie sklepu internetowego z kosmetykami naturalnymi. Cudownie wspominam z tamtego okresu targi stacjonarne, wśród prawdziwych pasjonatów własnych biznesów.
I tak przez ponad dekadę działałam w świecie biznesowego „backoffice”, borykając się z wieloma różnymi trudnościami pracy niezbędnej dla procesu sprzedażowego, ale raczej niewidzialnej od strony strategicznej.
Myślę, że śmiało mogę powiedzieć, że dojrzewałam wraz z kolejnymi zmianami firm (i w firmach) oraz stanowisk. Praca przynosiła mi się ogrom satysfakcji, bo po prostu czułam, że jestem w tym dobra i ludzie, z którymi bezpośrednio współpracuje, doceniają różne moje umiejętności – po prostu dobrze się ze mną pracuje.
Dlaczego jak było tak dobrze, czułam niedosyt?
Właśnie słowo niedosyt idealnie tutaj pasuje, a może ja jednak nie pasowałam do tego świata? Świata, który po bliższym poznaniu miał ogrom ograniczeń, kierował się nielogicznymi zasadami, miał ograniczone możliwości zmiany, ale tylko dlatego, że panujące w nim zasady, były dla mnie i mojego charakteru po prostu nie do przeskoczenia. I tutaj dochodzimy to kulminacji, czyli miejsca, w którym się poznajemy.
To zmiana to najlepsze co możemy sobie zafundować.
Zdecydowałam się na odważny krok, zostawienia tego, co bezpieczne i znane, na rzecz nowego, mojego, niepewnego, ale „jak poczułam, że mnie to jara, to już nie było możliwości w to nie iść”. Zapakowałam sobie wszystkie umiejętności, doświadczenie, każdą sytuację i z tym pełnym bagażem doświadczeń ruszyłam w świat onlajnu, żeby robić to w czym jestem najlepsza, ale 100% na swoim zasadach.


